Custom sneakers, czyli kiedy but staje się dziełem sztuki
share
Każdy kiedyś patrzył na parę butów i myślał "gdyby tylko były trochę inne". Część osób poszła o krok dalej: zamiast czekać na idealny model, wzięła farby, nóż i cierpliwość. Tak rodzi się custom, czyli sneaker przerobiony tak, że przestaje być produktem z półki, a staje się jednym, niepowtarzalnym obiektem.
Od markera do pracowni
Początki były skromne. Pierwsze customy to często nastolatek z białymi Air Force 1, markerem i akrylową farbą wziętą z lekcji plastyki. Marker, barwnik do tkanin, wszystko, co było pod ręką. Prawdziwy rozwój zaczął się, gdy społeczność znalazła swoje miejsce w internecie. Wspólnoty skupione wokół forów sneakersowych, takich jak NikeTalk, zaczęły wymieniać się technikami i organizować konkursy, a z czasem wyłoniły się nazwiska, które znają dziś wszyscy w tym środowisku.
Równolegle samo Nike zauważyło potencjał tego zjawiska. W 1999 roku firma uruchomiła NikeiD (dziś Nike By You), czyli internetową usługę pozwalającą zaprojektować własną parę. Początkowo można było personalizować Air Force 1, a z czasem platforma urosła do globalnego narzędzia z pracowniami w wielu krajach. Adidas odpowiedział podobnym programem, miadidas.
Artyści, którzy zmienili zasady gry
Customizerzy przestali być hobbystami, gdy ich prace zaczęły trafiać na stopy największych gwiazd. Dominic Ciambrone, znany jako The Shoe Surgeon, przebudowywał sneakersy od skóry w górę, traktując je jak dobra luksusowe. Jego prace nosili m.in. LeBron James i Justin Bieber.
Przełomem był też Dan "Mache" Gamache, którego niezwykle szczegółowe malowanie zamieniało buty w małe, noszone opowieści. W 2013 roku LeBron James trenował przed finałami NBA w jego "Iron Manach" na bazie LeBron 10. To był jasny sygnał: indywidualny artysta może stanąć na parkiecie obok największych gwiazd i nie ustąpić fabrycznemu modelowi.
Do najważniejszych nazwisk tej sceny zalicza się też Sekure D, SBTG czy Methamphibian, a marki takie jak Nike i adidas zaczęły zlecać prace czołowym customizerom przy oficjalnych projektach. Nike zamówiło na przykład u Mache'a specjalne Kobe 9 Elite na cześć drużyny UConn.
Kiedy custom staje się sztuką?
Granica między personalizacją a sztuką bywa płynna, ale kilka rzeczy zwykle ją wyznacza.
Rzemiosło.
Dobry custom to nie tylko pomalowana cholewka. To techniczna precyzja: czyste linie, przemyślany dobór farb i wykończeń, a w najbardziej zaawansowanych projektach pełna rekonstrukcja buta, z wymianą paneli czy materiałów.
Koncepcja.
Najlepsze prace opowiadają historię, nawiązują do postaci, kultury, wydarzenia czy osobistego doświadczenia. But staje się nośnikiem narracji, którą nosisz na stopach.
Unikatowość.
Para jest jedna. Nie ma limitowanego nakładu, nie ma restocku. To jedyny rodzaj sneakersów, w którym rzadkość wynika z samej natury produktu.
Jak do tego podejść samemu?
Jeśli kusi cię własny projekt, możesz zacząć na dwa sposoby. Pierwszy to oficjalne konfiguratory, jak Nike By You, w których wybierasz model, materiały i kolory bez ryzyka zepsucia buta. Drugi to samodzielna praca z farbami do skóry i odpowiednimi preparatami, na tańszej parze, zanim dotkniesz czegoś, na czym ci zależy.
Kilka praktycznych zasad: dokładnie przygotuj powierzchnię (czyszczenie i odtłuszczenie to połowa sukcesu), używaj farb przeznaczonych do skóry lub tkanin, pracuj cienkimi warstwami i zabezpiecz całość odpowiednim lakierem. Pierwsze próby zrób na tańszych butach.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie customa?
Jeśli wolisz kupić gotowy projekt, sprawdź portfolio artysty i opinie klientów. Zapytaj, jakich materiałów używa i jak wygląda trwałość pracy przy normalnym noszeniu. Warto też wiedzieć, że custom na bazie oryginalnej pary jest zwykle droższy od zwykłej pary, bo płacisz za czas i umiejętności, a nie tylko za materiał.
Custom sneakers to miejsce, w którym moda spotyka się ze sztuką użytkową. Od nastolatków z markerami po pracownie, których prace nosili sportowcy i artyści, ta scena przeszła długą drogę. Dla jednych to hobby, dla innych forma wyrazu, a dla kolekcjonerów po prostu sposób na buty, których nikt inny nie ma.